Chyba. 2008-10-26 15:24:25

Chyba nigdy nie było mi tak dobrze.
Chyba nigdy nie byłam tak szczęśliwa.
Chyba marzenia się spełniają!
<3

skomentuj (2)

Z daleka. 2008-10-06 16:08:11

Powróciłam mam nadzieję.Chyba jest to spowodowane tym,że do mojego życia tymczasowo zawitała nuda.Jestem w Krakowie,już od ponad tygodnia tu sobie mieszkam.Sama.Taaak,poszukuję pilnie współlokatororki.Nie powiem,żeby mieszkanie samemu było złe.Mam swoje własne życie.Po prostu wiem,że finansowo nie dam rady,dlatego muszę wynająć komuś drugi pokój,który stoi pusty.Co robię?Studiuję :) Politologię,jak na razie zaocznie.Z jednej strony wolałabym dziennie,ale wiem,że studiując zaocznie mogę iść do pracy,zarabiać,mieć na własne potrzeby i odciążyć trochę rodziców.Czy czuję się samotnie?Nie,chyba nie.Owszem miałam kryzys zaraz pierwszego dnia jak przyjechałam i tata z siostrą pojechali i zostałam tak naprawdę sama.Od tamtej pory się trzymam.Wiadomo,że tęsknię,że mnie tam z nimi nie ma,ale za to tu mam inne rzeczy.Studia,nowi znajomi,szukanie pracy.Dużo się dzieje.I ktoś mnie często odwiedza,ostatnio nawet z czerwoną różą :) Nie wiem jak to dalej z nami będzie,czas pokaże.Mam nadzieję,że jakoś wszystko się wyprostuje,ułoży i będzie tak jak trzeba.W weekend jadę do domu.Z jednej strony się cieszę,a z drugiej w sumie to mogłabym zostać.Ale wiem,że później mogę mieć mniej czasu i nię będzie mi tak łatwo pojechać,a przecież to 7 godzin jazdy...Co jeszcze mogę powiedzieć?Tylko jedno: I've got pocket full of sunshine!!! :)

skomentuj (1)

Nowości 2008-06-14 21:12:03

Maj był miesiącem dość ciekawym,pod wieloma względami, że tak powiem. Maj się skończył.Była matura.WOS położony,polski nie wiem,nie sprawdzałam,ale sama czuję,że lepiej niż rok temu. Nie zmienia to faktu,że zaoczna politologia w Krakowie prawie pewna.Będę walczyć :) Na razie sesja i....praca.Wyjazd do Anglii odwołany, trzykrotny wzrost ceny biletów sprawił, że w sumie trzebaby w to wszystko zainwestować około 2 tysięcy...no a później jeszcze przecież oddać coś rodzicom...Jak na razie podłapana praca w telemarketingu,czyli dzwonienie do ludźi i wciskanie im bzdur.Nic ambitnego,ale innych propozycji brak,a pieniądze potrzebne. 30.06 ląduję w Krakowie z koleżankami i papierami na politologię.Stawiam wszystko na jedną kartę i nie idę na egzamin.Trochę się boję,ale kto nie ryzykuje,ten nie ma.Najwyżej będzie kampania wrześniowa ;) Powoli przeglądam tez oferty mieszkań...Wychodzi na to, że naprawdę nie wyobrażam sobie tego,że mogłabym się tam nie dostać. Lipiec i Sierpień planuję zostać w Poznaniu,we wrześniu dopiero wakacje z prawdziwego zdarzenia. Teraz trzeba tylko jakoś zaliczyć tych kilka egzaminów.A i może trafi się jakaś lepsza praca niż obdzwanianie ludzi. Trafia się za to praca na planie u ojca, już dwa razy w tym roku. Dziś od 5.30 rano. Dałam radę. Praca w typowo męskiej ekipie może być naprawdę śmieszna. I to zaskakujące,że faceci potrafią wyrywać nawet na kaczkę w pomarańczach. Ale się nie dałam ;) Inne rzeczy mam teraz na głowie,to znaczy byle do 23.06. Prawdziwy szampan z najwyższej półki już czeka na oblewanie mojego sukcesu... :) Miejmy nadzieję, że się uda.

skomentuj (1)

powrót do przeszłości... ;) 2008-04-28 23:43:57

Za tydzień znów będę maturzystką. Nie żebym się trochę odmładzała :P Ciekawe jak to będzie,znowu szkoła. Muszę się uzbroić w stalowe nerwy.Przydadzą się, niekoniecznie podczas pisania, raczej do odpowiadania wszsytkim na pytanie co ja tu robię.Chyba to mnie najbardziej stresuje. Nie czuję się gorsza dlatego, że studiuję na prywatnej uczelni.Prawda czułam się tak na samym początku, ale kilku profesorów na uczelni uświadomiło mi, że nie należy się tak czuć. Nie mniej będą to dla mnie dwa ciężkie dni. W poniedziałek polski, w środę WOS. A żeby było ciekawiej, to we wtorek egzamin z filozofii. Co prawda przed termin, ale miło by było już to zdać i mieć z głowy. Czuję się o wiele lepiej przygotowana do tej drugiej matury,niż do tej pierwszej. Gdyby ktoś dał mi teraz szansę napisania tego samego jeszcze raz, stworzyła bym zupełnie coś innego. Mowa o polskim oczywiście. Dużo mi dał ten rok, właściwie, to przemyślałam sobie dokładnie, co tak naprawdę chcę studiować. Wiele pomysłów przetoczyło się przez moją głowę,łącznie z przenoszeniem dziennikarstwa, ale chyba podjęłam już ostateczną decyzję. Dziennikarstwo na razie rzucam. Teraz politologia albo pedagogika spec. animacja kultury. Myślę jeszcze nad socjologią, ale tamtych dwóch jestem pewna, właściwie sama nie wiem, co mi pasuje bardziej. Tatę denerwują te moje dwojakie zainteresowania, bo nijak nie idzie tego połączyć. Obstawiam Poznań i Kraków. Może za drugim podejściem się uda do tego Krakowa. Zdecydowałam się również złożyć na zaoczne. W zeszłym roku spanikowałam. Przeraziła mnie wizja pracy i nauki, a teraz...teraz to chcę jak najszybciej być na swoim,zacząć się usamodzielniać. Mam 20 lat, może to za wcześnie,ale czuję, że jeśli nie teraz no to kiedy?Planuję również wyjechać w wakacje do Anglii na 2 miesiące do pracy. Kolejna przerażająca mnie wizja, ale prawda jest taka, że potrzeba mi tych pieniędzy jak nie wiem. Hm i nie zamierzam ukrywać, że robię to dla języka, nieprawda, po prostu potrzebuję pieniądze na studia. Przecież zawsze istnieje ewentualność, że nigdzie się znów nie dostanę i będę musiała zostać na mojej uczelni,a wtedy chcę sobie sama opłacić czesne, już nie chcę brać od taty. Dojrzałam, tak mi się przynajmniej wydaje. Dostrzegam priorytety w swoim życiu. Umiem się wyrzec paru rzeczy, żeby później na tym zyskać. Teraz nawet mam nadzieję się zahaczyć w H&M na 2 miesiące. Pociągnąć jakoś razem studia i pracę i zarobić trochę kasy na wyjazd.Choć jeszcze niewiadomo czy on w ogóle dojdzie do skutku. Jak nie dojdzie to też dobrze, przynajmniej sama zajmę się rekrutacją. No ale jak polecę,to przecież też jakoś sobie z tym wszyskim poradzę. Trochę poważnie się zrobiło... ;) Żeby nie było, to jednak ciągle jestem tą samą M. szalejącą prawie w każdy weekend w poznańskich klubach, pijącą wódkę i wyrywającą różnych facetów. W tej kwestii nie czuję, żebym już się wyszalała ;) Tak poza tym, to nic nowego. Ślubu nie planuję ;)

skomentuj (3)

Księga Gości